Ranking ISAF
miejsce: 37
punkty: 5754
imprezy: 8
data: 2003-09-11

Fotka z Galerii

Imprezy za nami


64619
English
Dwie załogi Fundacji Sportów Żeglarskich na podium Mistrzostw ¦wiata w Klasie Micro!!!

MRM&BESI Sailing Team POL-55 (Przemek Tarnacki, Michał Szmul, Filip Szawłowski) zdobyła tytuł Mistrzów ¦wiata za¶ Inteplastic Sailing Team POL-77 (Piotr Tarnacki, Paweł Suchocki, Łukasz Wosiński) zdobyła br±zowy medal MICRO CUP 2003.

W przerwie startów w cyklu regat meczowych ekipa MRM&BESI Sailig Team wzięła udział w Mistrzostwach ¦wiata w klasie Micro, od¶wieżaj±c sobie tym samym do¶wiadczenia zdobyte parę lat temu w tej klasie (jeste¶my mistrzami ¶wiata z roku 2000 i mistrzami Polski w latach 2000-2001). W Łebie doł±czyliśmy do drugiej ekipy Fundacji: Interplastic Sailing Team, która systematycznie przygotowywała się do tych regat przez cały sezon, zdobywając po drodze tytuł Mistrzów Polski w Giżycku. To właśnie ekipa Piotra Tarnackiego wymieniana była w gronie faworytów do tytułu mistrzów ¶wiata.

W Łebie zameldowali¶my się tydzień przed regatami celem zapoznania się z akwenem regat: warunkami wietrznymi, zafalowaniem i pr±dami. Niestety wiało albo za mocno (powyżej 7B), albo za słabo aby potrenować całe 7 dni. Podczas ostatniego dnia treningowego pękł nam maszt w rejonie zaczepu bomu, co w wypadku dalszej żeglugi groziłoby całkowitym jego się złamaniem. Dzięki szybkiej akcji i pomocy Przemka „Półcienia” Płóciennika oraz Gienka Gintera udało się nam go naprawić. Węglowy maszt produkcji australijskiej, po przecięciu go na dwie części, został naprawiony poprzez wstawienie do środka aluminiowej rury oraz zalaminowanie go włóknem węglowym. Żywica w porę stwardniała i byliśmy gotowi do startu w pierwszym wyścigu.

Pierwszego dnia regat wiatr wiał z siłą 7B co przy stanie morza 3 stwarzało ekstremalne warunki do żeglugi jachtami klasy Micro. Duża część 30-to jachtowej floty nie zdecydowała się wyjść z portu nie chcąc ryzykować poważnych strat w sprzęcie. Ci co wyszli, długo lizali jeszcze potem rany. Trwający godzinę wyścig dostarczył wielu wrażeń: ogromne prędkości uzyskiwane na kursach pełnych podczas ślizgów na fali, liczne wywrotki jachtów przetasowywały stawkę. Ostatecznie wyścig ukończyło 16 jachtów, którym przewodziły: PRIM Marka Michalskiego z Andrzeja Czapskim za sterem, Interplastic Sailing Team (Piotr Tarnacki) oraz MRM&BESI Sailing Team (Przemek Tarnacki). Wieczór i cała noc upłynęły pod znakiem usuwania awarii, które dosięgły niemalże wszystkie ekipy: pękały najczęściej płetwy sterowe, jarzma sterów, u Jurka Chodubskiego wyrwało całe urządzenie sterowe razem z dużą częścią pawęży...

Kolejne dwa dni to regularny sztorm na morzu (9-11B) i ogromna fala uniemożliwiająca wyjście z portu i rozegranie jakiegokolwiek wyścigu. Czas upłynął na oczekiwaniu na kolejne przesunięcia startu i „hektolitrach kawy” w tawernie miejscowej mariny. Atrakcją były regaty na optymistach w porcie, w których brało udział ponad 70-ciu uczestników regat. Kupa zabawy i rozluźnienie atmosfery oczekiwania. Regaty tuż przed zmierzchem wygrał Piotr Tarnacki. Sztorm na Bałtyku bardzo utrudnił pracę organizatorom i sędziom tych regat. Do soboty wieczór mieliśmy rozegrany bowiem tylko 1 wyścig. Aby regaty rangi mistrzostw świata zostały uznane za ważne, należy rozegrać przynajmniej 2 wyścigi krótkie i jeden długi (o długości 15Mm). W związku z tym organizatorzy zapowiedzieli start do kolejnego wyścigu w niedzielę na 07.30 rano.

Wcześnie rano zastaliśmy jeszcze rozfalowane morze i bardzo mało wiatru, który urósł jednak później do ok. 4B. Rozegraliśmy najpierw wyścig krótki, w którym ekipa MRM&BESI zajęła 2 miejsce, zaś Interplastic 5. Wygrał Danek Goralski: po genialnym starcie nie oddał prowadzenia już do mety. Kolejny wyścig (długi) wygrała ekipa MRM&BESI, Interplastic na 3 miejscu, na drugim Andrzej Czapski. Sytuacja punktowa zatem bardzo ciekawa: dwie nasze załogi, załoga Czapskiego i Goralskiego mają cały czas szanse na zwycięstwo. Wszystko rozegrać się zatem miało podczas ostatniego wyścigu... Po udanym starcie i nienajgorszej pierwszej halsówce weszliśmy na górny znak na 5 miejscu. Jednak dopiero kurs pełny pokazał możliwości naszej załogi. Kontrolując kolejnych przeciwników i dzięki bardzo dobrej pracy na fali, przed dolnym znakiem wysunęliśmy się na prowadzenie, którego nie oddaliśmy już do mety. Chciałbym tu podkreślić bardzo dobrą komunikację w załodze, która pozwoliła mi się skupić na prowadzeniu jachtu, kiedy Michał w tym czasie zajmował się taktyką i ustawieniami jachtu. Po mimo zwiększającego się wiatru, który nie był nam na rękę, jako że byliśmy najlżejszą załogą, dzięki mądrej taktyce i braku większych błędów udało nam się wygrać ten wyścig. Zostaliśmy w ten sposób po raz drugi mistrzami świata!!! Druga nasza ekipa ukończyła ten bieg na 7 miejscu w wyniku awarii masztu i zajęła ostatecznie bardzo dobre trzecie miejsce. Fantastyczna postawa dwóch naszych ekip to wynik pracy wszystkich członków załóg i zaangażowania się wszystkich Sponsorów Fundacji Sportów Żeglarskich. Składam im wszystkim wielkie podziękowania!!!

Sponsorzy Główni


Sponsorzy














 
:: © Marcin Ossowski ::               :: hosted by PROTERIANS ::